"Ograniczyć do absolutnego minimum". Niemcy żądają decyzji od państw UE
Niemieckie władze prowadzą śledztwo w sprawie działań obywatela Białorusi, który posiada również rosyjski paszport, w związku z próbą ataku na lotnisko w Lipsku przy użyciu dronów i materiałów wybuchowych. Mężczyzna wjechał wcześniej do strefy Schengen na podstawie wizy turystycznej wydanej przez włoską ambasadę w Mińsku.
Berlin wyraził niezadowolenie z faktu, że Rosjanom wydaje się zbyt dużo wiz turystycznych. Niemieckie MSZ wezwało państwa UE do ograniczenia wydawania tego typu zezwoleń.
Według Euractiv, w 2025 r. Włochy wydały więcej wiz Schengen niż jakikolwiek inny kraj w Unii, przy czym Włochy, Francja i Hiszpania otrzymały trzy czwarte wszystkich wniosków wizowych od Rosjan.
Estonia, Finlandia, Łotwa, Litwa, Polska i Czechy praktycznie wstrzymały wydawanie wiz obywatelom Rosji, wprowadzając ograniczenia krajowe wykraczające poza środki UE. Jednak wiele innych państw członkowskich nadal wydaje dużą liczbę wiz.
Atak na lotnisko w Lipsku
Rząd Niemiec przypisał odpowiedzialność Rosji za sierpniowy incydent z dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku.
W nocy z 4 na 5 sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie kraju, samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Wcześniej lotnisko wstrzymało działalność po tym, gdy na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, znaleziono drona wyposażonego w detonator i materiały wybuchowe.
We wtorek niemieckie MSW poinformowało, powołując się m.in. na wyniki dochodzenia policyjnego i ustalenia służb bezpieczeństwa, że odpowiedzialność za zdarzenie w Lipsku ponosi Rosja.
W środę niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" przekazał, że podejrzanymi o próbę ataku na ukraiński samolot transportowy na lotnisku w Lipsku jest mężczyzna z łotewskim paszportem, urodzony w Rosji oraz Rosjanin pochodzący z Białorusi.